Oto nasz drobny wkład w ład i harmonię domostw krowoderskich.
poniedziałek, 30 stycznia 2012
Użyteczność
Oto nasz drobny wkład w ład i harmonię domostw krowoderskich.
czwartek, 26 stycznia 2012
Wdzięczność na codzień
Ćwiczenie: Dziś nauczymy się wyrażać wdzięczność
Cel: zobaczymy, czy to działa i na kogo najlepiej
Czas trwania: w każdy czwartek, przez parę tygodni
Metody: obserwacja otoczenia, zapis
Słowa podziwu nie są karą, nie wyrażają relacji poddania i nie są wymuszone. Świat jest fajny. Nie należy porównywać. Trzeba nauczyć się przyjmować słowa uznania.
W tym tygodniu chciałabym podziękować:
- mojemu Tacie, za to, że namówił Pana Leszka na TO;
- Panu Leszkowi, za to, że zanim rozpoczął wiercenie i kręcenie, zapukał do każdego sąsiada;
- K. oraz P. za kawę i danusię w chwilach okropnych i złych;
- Łucji za bycie na końcu dzielnym pacjentem;
Co ja zrobiłam:
-zadzwoniłam i wyraziłam wdzięczność (na początku było trudne ale potem już poszło z górki i było miłe dla mnie)
- wyraziłam wdzięczność za papierowy model mieszkania tworzony przez Rodzinę od poniedziałku
PS. Nie, nie będzie tutaj żadnych cytatów z P. Coehlo, bardzo mi przykro. Naprawdę zawieszam na kołku ironię, kpinę, drwinę oraz inne tego typu narzędzia.
To JEST eksperyment.
środa, 25 stycznia 2012
Redefinicja potrzeb: dzieci
Z 64m zrobimy zaraz 70m czary-mary (ciajimaji mamuniu maluta tochana!)
Odpowiedź na pytanie o model naszej rodziny staje się kluczem do podjęcia decyzji o wyburzaniu ścian. Jak żyjemy? Co jest dla nas ważne?
My jesteśmy ważni. Najważniejsi.
Duży pokój dla dzieci, jasny i balkonowy, żebyśmy mogli się w nim wszyscy kotłować.
A one uczyć współpracy. Więc łączymy dwie klitki w jedną duża i piękną przestrzeń. Chcecie tak?
Tat! Tak! My się tak kochamy, mamusiu maluta, Jalja miła i Pato miły. Ja nie chcę bez Pato. Pato bez Jalji nie diała. Jaljusia miła miła. Pa-aato! Mamo, ona mnie gryzie!No tak. Redefinicja przestrzeni rozwoju.
W dizajnerskich gazetach, które dostałam od A. dzieci nie istnieją. Są ukryte w jakichś pokoikach, szafach, wstydliwe upchnięte we wnęki z tymi swoimi gratami, malowniczymi ale chaotycznymi piłkami, klockami i autkami bez kół. Występują jako smugi na zdjęciach. Są przez architektów odsyłane na piętra, antresole wraz z podniszczonymi książkami i spajdermanem z urwaną główką.
Pobieżny galop przez sklepy meblarskie online. Albo koszmary designu w seksistowskich zestawach kolorystycznych albo design koszmarnie drogi w pięknych fakturach i kolorach. Albo Ikea. Albo self-made.
Przeglądamy wspólnie gazety. Fotel z naszytymi różami z jedwabiu. Fioletowa ściana w kropki. Lampa z kryształków w kolorach tęczy.
Mamo, łóżko piętrowe! Mamo bo Ola ma! Mamo mamo! Nooo może być białe. Tat bałe białe i jułte i peppapig i cijwone.Rozwój horyzontalno-wertykalny. Pełny. Wartościowy.
Matko, słuchaj swoich dzieci.
wtorek, 17 stycznia 2012
Wizja lokalna i klucze
Ach, podobno się prawie pobili niedawni Właściciele.
Kto się opiekował matką, kto wynosił śmieci, kto był niegrzecznym a kto dobrym dzieckiem.
Sądząc po tym, jak wygląda mieszkanie, trudno jednoznacznie ocenić czy ktoś był wystarczająco dobrym człowiekiem. Ten płyn do kąpieli troskliwie postawiony nad wanną, malowniczo obluzowany kontakt, czule zaniedbany balkon.
niedziela, 15 stycznia 2012
Określ swoje potrzeby, durniu!
No to określam.
- Chcę mieć wannę i potencjalną przynajmniej możliwość zażycia kąpieli.
- Chcę mieć prysznic, z którego nie będzie wypływało na zewnątrz a moje łokcie nie będą poobijane.
- Chcę mieć łóżko, którego nie muszę ścielić codziennie.
- Chcę mieć swoją własną szafę na ubrania.
- Chcę mieć duży stół do zasiadania i jedzenia.
- Chcę mieć drewnianą podłogę w kolorze jasnym.
- Chcę mieć wielkie regały na książki.
- Chcę mieć na balkonie krzesło. Chcę na nim siedzieć i pić kawę rano w sobotę.
No to co w końcu, mieć czy być?
poniedziałek, 9 stycznia 2012
Formalnie jest tak.
Metrów dużo. Nasza jedyna szafa się zmieści. 1/3 mojego udziału przypadnie na łazienkę.
Trochę się denerwujemy przed finałem. I trochę kłócimy o to, kto ma ile i dlaczego wciąż nam brakuje. Brakujące pieniądze znajdujemy w szufladzie.
A Pani Notariusz! O Pani Notariusz! spiesząca się do wizytacji Księdza Po Kolędzie! Nie potrafi obliczyć procentów z trzech sprzedających i dwóch kupujących. Nie oceniać osoby tylko jej działania. Obserwujemy tramwaje na Dietla przez okno. Mijają 3 godziny. Nie lubimy jej i nie przyjdziemy do niej więcej. Nikomu jej nie polecimy.
Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję! Mamy odpis i idziemy do Yellow Dog zjeść obiad energetyzujący, kupić buty narciarskie, odwiedzić Szwagrostwo, pościelić materac, dać pić i umyć zęby, zdobyć lepszy kocyk.
Życie toczy się dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)